|
|
...
13 listopad 2008
|
Zaglądnęłam tu z poniekąd z ciekawości…naszło mnie czy co!!!???
Tyle by opowiadać, ale jeszcze nie mam ochoty i czuję, ze to nie czas. Może jutro może za tydzień. Jeśli zostanę to na pewno będę. Czy tęsknie tego jeszcze też nie wiem. W wielu rzeczach się pogubiłam …może
jutro coś
napisze;-))
|
|
Didaskalia:
20
|
|
Po piątkowo...
28 czerwiec 2008
|
Z paczką ze studiów spotykamy się dopiero w tygodniu. Jesteśmy porozrzucani po całej Polsce, wiec taką mieszaninę ludzisków nie łatwo w jednym miejscu osadzić. Dziś postanowiłam, że idę na solarium. Patrzeć już na siebie nie mogę, na tą blada twarz, blade nogi i ręce –mogłabym ludzi nocą straszyć poważnie! Do tej pory miałam wymówki, bo tamto, bo siamto, ale - jak człowiek też trzeba w końcu wyglądać.;-) (no tylko jeszcze nie wiem kiedy ehhh). Pragnę Wam jeszcze podziękować z całego serca swego za gratulacje i życzenia. I mykam czym prędzej Kochani do łóżeczka, bo dzień był pracowity i męczący;-)
|
|
Didaskalia:
34
|
|
Zdałam, zdałam, po trzykroć zdałam...;-))
27 czerwiec 2008
|
Jeste m jeszcze w transie! To, że zdam i że się obronię było dla mnie zwykłą formalnością, jak się to przyjęło określać. Najbardziej martwiłam się oceną, która to będzie widnieć na moim dyplomie magisterskim. Jeszcze oczom nie wierze i uszom nie słyszę, bo o to zdolna Ligia(bestia cwana) obroniła się nie może być inaczej jak na samą 5. Tak mnie radość nosi całą, że w miejscu ledwo mogę usiedzieć i tą notkę dla Was napisać. Kurcze normalnie mogłabym góry teraz przenosić i wszystkie dobre uczynki spełniać, bo czuję, że taką mam siłę. Oceny były różne 4 4,5 i oczywiście 5;-) Rodzice tacy szczęśliwi i dumni, a ja happy, bo lubię być dla swoich rodzicielów powodem do dumy. Zresztą nie tylko dla nich! Jestem naprawdę z siebie dumna;-) Dwa lata temu, kiedy broniłam licencjat było identycznie 5 i wielka radość, więc dziś o te doświadczenia byłam odrobinę bogatsza. Ale stresa miałam ogromnego jak sam pałac kultury. Czego powodem było moje dwukrotnie zacięcie, ale po chwili poszłam jak odpalona torpeda. Już po wyjściu z sali jeszcze przed ogłoszeniem wyników czułam, że dostałam moją wymarzoną 5.
Ehh…mogłabym tak relacjonować jeszcze długo, ale padam już na pyszczek. Pragnę Wam podziękować Kochani za słowa otuchy i wsparcia;-) Miło było odczytać dziś wasze komentarze no po prostu jesteście moimi aniołkami. Całusy dla Was Drodzy moi;-* 
|
|
Didaskalia:
9
|
|
...
26 czerwiec 2008
|

"No i skończyło się rumakowanie"
(3majcie kciuki;-))
|
|
Didaskalia:
9
|
|
2 doby zostało...
25 czerwiec 2008
|
Za chwilkę zabieram się do nauki! Mój K. dziś przyjedzie popołudniem, więc to jemu poświęcę ten czas. Jutro siedze cały dzień przy notatkach. Nie jest tego wiele, ale ostatni egzamin miałam w styczniu i głowa do nauki już nie ta sama. A pamiętam czasy, kiedy wkuwałam po całe zeszyty materiałów i nie miałam z tym żadnych problemów. Tak to jest jak człowiek zaniedbuje siebie, bo jak wiadomo nie tylko ciało można zaniedbać. Mam dobre notatki jeszcze ze studiów, ułożone chronologicznie są czytelne i zawierają najważniejsze pojęcia. Przydatne teraz bardzo. Muszę przynajmniej ogarnąć problematykę i zakres haseł by wiedzieć, od czego zdania budować, resztę jestem w stanie sobie dopowiedzieć jak będzie taka potrzeba. To tyle na dziś, na innych tematach w tej chwili nie jestem w stanie się skupić.
I tak na wesoło troszkę: Po skończonym egzaminie profesor wpisał do indeksu studenta tylko jedno słowo – "Idiota". Ten przeczytał, popatrzył na profesora i mówi: - Ależ pan roztargniony, miał pan wpisać ocenę, a pan się podpisał.
|
|
Didaskalia:
10
|
|
4 dni...
24 czerwiec 2008
|
Ostatnio wpadła mi do łapki niewielka kwota pieniężna, którą oczywiście należało pożytecznie rozplanować. Nie wiem jak wy, ale ja uwielbiam kupować na szmateksach. Straciłam na to kilka godzin, ale powynajdywałam same perełki. Moja Mama była pod wrażeniem, że takie oryginalne i niepowtarzalne. Okazja moim zdaniem. Nikt takich nie skopuje ode mnie, bo zwyczajnie takich nigdzie nie dostanie. Kupiłam dwie spódniczki nowizna, mówię wam, jedna kruciutka z ciemnego jeansu, ( za którą w sklepie musiałabym dać z 80 zł) z H&M. Druga bardziej elegancka do kolan typowa na wakacje i tą słoneczną pogodę, którą wypatruję nieprzerwanie tez z H&M. Jeszcze do tego rybaczki z Lewisa i bluzeczkę z H&M oraz przecudny kapelusik w czarne groszki. Za wszystko zapłaciłam 25 zł, aż wierzyć się nie chce;-)) Acha i czarne okularki sobie sprawiłam by dodać sobie nieco tajemniczości;-) i ochronić przemęczone oczka, przed blaskiem rażącego słońca.
Od dwóch dni nic nie potrafię przełknąć zaledwie woda przechodzi mi przez gardło. Nerwy zżerają mnie coraz bardziej, to jeszcze 4 dni!!!!!!!!. Wczoraj miałam się uczyć. Zaspałam. Konstytucja wylądowała na podłodze. Dziś muszę się z nią przeprosić. Eh...
|
|
Didaskalia:
7
|
|
Tak od serca kochani...
23 czerwiec 2008
|
Jednak siła woli nie jest moją mocną stroną! Miałam się uczyć i zbierać materiały, bo to prawie już… w ten piątek… moi Drodzy!!! Nic z tego. Moje kochanie zadzwoniło z pytaniem czy może przyjechać. Wieczorkiem to już było i dziwiłam się, że o tej porze chce mu się taki kawał do mnie jechać. Serducho w górę;-) Noc była ciepła, gwiazdy migocące jak by mogło być inaczej tylko dla mnie i dla Niego. Przytuleni objęci. Po drodze wstąpiliśmy do winiarni na lampkę wina. Przyznam, że otumaniło mnie troszkę (proszę bez uśmieszków, tak po jednej lampce;-). Rozmawialiśmy tak jak na pierwszych naszych spotkaniach, jak dwoje ludzi, którzy się poznają, docierają. Przyjemne uczucie. Oboje się z tego śmialiśmy. Przed chłonnym powietrzem, bo to już po 24.00 było ochraniał mnie mój Kochany Urwis.
Jakie to przyjemne mieć blisko siebie kochaną osobę. Po tylu latach samotności, kiedy to tylko mogłam zazdrościć zakochanym parom wczoraj byłam jedną z nich. A już siły na wiarę zaczynało brakować i że kiedykolwiek kogoś takiego poznam. Jeszcze rok temu zaśmiałabym się siarczyście, że ja…że kiedyś…że szczęście zapuka…że on będzie…że będziemy MY.
Wszystkim zakochanym tym nieszczęśliwie i szczęśliwie - wiary w lepsze jutro, w dobro człowieka, w marzenia, które są i będą nawet po nas. Niedawno usłyszałam od kogoś bardzo mądrego, że niebo pełne jest niespełnionych marzeń. Że spadająca gwiazda oznacza, że właśnie się spełniło, że czekają inne, że jest ich miliony. Niech i wam się spełniają moi Drodzy. Droga: Mon Meg Dinoorko Kamadhatu F6lko Psycholoszko Toskaniau Alenko77 Laseer ZmiennaKobieto Limonko Lilawie Viki400 Żabciu Małżonko Moniczko Avline Weronko Magdah KosmicznaZahirko Maggie Lezko19.
Wierzyć - to znaczy nawet nie pytać, jak długo jeszcze mamy iść po ciemku. — Jan Twardowski
|
|
Didaskalia:
14
|
|
Kulinarne sajgonki voila-gotowe...
22 czerwiec 2008
|
Pogoda za oknem cudna. Możliwości spędzenia dzisiejszej niedzieli nie jestem w stanie nawet zliczyć; wszędzie jakieś festyny, powitanie lata, uroczystości, otwarcia już nie pamiętam, kiedy ostatnio można było tak przebierać w ofertach. Ale to i tak nie dla mnie! Postanowiłam siedzieć i sklepać jakieś informacje do obrony tak bym już jutro miała gotowe się tylko uczyć ;-(. Tak nie wiele czasu zostało! A na przyjemności jeszcze przejdzie pora. Specjalnością moją w kuchni są sajgonki, na które mnie dziś wzięła ochota. Wklejam Wam dwa ciekawe sposoby ich przyrządzania domowym sposobem i tradycyjne(trochę trudniejszy stopień).Rosół poczeka, a udka niech się schowają. Spokojnej n i e d z i e l i !
|
|
Didaskalia:
4
|
|
Takie mało pytanko...
21 czerwiec 2008
|
klik przepis
Wkuwam! A będąc bliżej prawdy przeglądam zaledwie materiały. Za tydzień obrona magazyniera ehh…w między czasie zrobiłam smakowite risotto z kurczakiem. I dalej zasiadam do nauki. To tyle moi drodzy na dziś;-)
(PS-mam pytanko czy ktoś mógłby mi wytłumaczyć jak zamieszczać linki ale nie do obrazka tylko do tekstu.Tak by np.po kliknięciu na risooto z kurczakiem był bezpośredni link na strone.Próbuje ale nic mi nie wychodzi,jest jakiś zastępczy teks obrazka ale po wklejeniu nie ma efektu.Pozdrawiam)
|
|
Didaskalia:
2
|
|
O pogodzie, jedzeniu i chudnięciu na potęgę...
20 czerwiec 2008
|
O matko!!! Od rana mam ręce pełne roboty. Dosłownie jakby za mało tych godzin w dobie było. I ten upał…no ja już nic z tego nie rozumiem albo pada kilka dni i szaro na polu albo upały i to 40 stopniowe od razu. Ledwo jest, czym oddychać-ponoć tylko na Podkarpaciu taki żar nie wiem, ale w autobusie podsłuchałam od kilku osób, że tak;-)
Za to idealna to jest pogoda na pranko, dwa razy nastawiałam pralkę, a ciuszki w mik suchutkie do pół godzinki zbierałam. Obiadek pyszny zrobiłam: filet z kurczaka otulony żółtym serem i młode ziemniaczki z koperkiem, dokupiłam mały kalafiorek będzie zdrowa sałatka.
Na bazarku, gdy kupowałam kalafiorek spotkałam koleżankę, zaprosiłam ją do siebie na herbatkę mrożoną, bo miła to jest osóbka bardzo!!! Zdziwiona byłam, że po dziecku taką cudną figurę utrzymała, dodam więcej wyglądała o wiele szczuplej niźli przed samą ciążą. Powiedziała, że zawdzięcza to diecie –Kopenhaskiej-, schudła 10 kilo i 5 dodatkowo siłą woli już po stosowaniu tej diety. Wow. Potem, kiedy już wyszła ode mnie od razu poleciałam do komputera sprawdzić, co to za „zdziałacz cudów”, no i opinie ma ta dieta po prostu rewelacyjne. Kurcze tylko nie myślcie, że sama chcę ją zastosować, bo to nie prawda. Przy mojej obecnej wadze, kiedy to udało mi się schudnąć 5 kilo, po schudnieciu jeszcze te minimum 5 miałabym na stanie jakieś, 42 kilo, co to to nie psychiczna nie jestem. Ponoć na każdego działa inaczej, ale 5 kilogramów to ma się zagwarantowane. Linków do prawdy na tą dietę nie będę podawać, bo wystarczy w google wstukać i tuzin tego jest. Przydatna informacja na przyszłość;-) hehehhe…
|
|
Didaskalia:
9
|